dr Paweł Kowalski Zapytaj o szkolenie
Wersja 1.0, sprawdzona 24 lipca 2026; następny przegląd do 24 października 2026. Pytania pochodzą ze szkoleń i korespondencji; odpowiedzi są ogólne i nie zastępują porady w indywidualnej sprawie.

Pytania i odpowiedzi

To pytania, które najczęściej padają na szkoleniach dla kancelarii i urzędów. Odpowiadam na nie tutaj w całości, bez zapisu na cokolwiek. Przy każdej odpowiedzi stoi znacznik mówiący, czy to, co piszę, wynika wprost z przepisu, czy jest moim poglądem, a na końcu jedno zdanie o tym, gdzie kończy się informacja ogólna, a zaczyna sprawa wymagająca sprawdzenia.

Kogo dokładnie trzeba przeszkolić i z czego? #

stan ustalony zakres obowiązku wynika z przepisu; sposób jego udokumentowania to moja ocena

Obowiązek obejmuje personel i inne osoby zajmujące się działaniem i wykorzystaniem systemów AI w imieniu organizacji, a poziom kompetencji dobiera się do roli, doświadczenia i kontekstu użycia. Przepis nie wymaga jednego szkolenia dla wszystkich ani żadnego certyfikatu.

Artykuł 4 AI Act nakazuje dostawcom i podmiotom stosującym systemy AI podjęcie środków zapewniających, w możliwie największym stopniu, odpowiedni poziom kompetencji w zakresie AI wśród swojego personelu i innych osób zajmujących się działaniem i wykorzystaniem systemów AI w ich imieniu. Obowiązek ten stosuje się od 2 lutego 2025 r. Z brzmienia przepisu wynikają trzy rzeczy praktyczne.

Po pierwsze, krąg osób jest szerszy niż lista pracowników. Przepis mówi o personelu i innych osobach zajmujących się systemami AI w imieniu organizacji, więc obejmuje także współpracowników i podwykonawców, jeżeli korzystają z narzędzia w jej imieniu.

Po drugie, przepis nie wyznacza jednego progu wiedzy dla wszystkich. Każe uwzględnić wiedzę techniczną, doświadczenie, wykształcenie i wyszkolenie tych osób, kontekst, w którym systemy AI mają być wykorzystywane, oraz osoby lub grupy osób, wobec których będą wykorzystywane. Sekretariat korzystający z narzędzia do przepisywania nagrań i zespół wdrażający system wspierający ocenę wniosków potrzebują innego przygotowania.

Po trzecie, mowa jest o kompetencjach, a nie o zaświadczeniu. Przepis nie wymienia żadnego certyfikatu, egzaminu ani obowiązkowej liczby godzin.

Moim zdaniem najłatwiej wykazać spełnienie tego obowiązku, jeżeli organizacja ma spisane, kto korzysta z jakich narzędzi oraz jaki zakres wiedzy tym osobom przekazano i kiedy.

gdzie kończy się ta odpowiedź To, jaki poziom kompetencji jest odpowiedni dla konkretnej roli w konkretnej organizacji, zależy od tego, z jakich systemów ona korzysta i wobec kogo, więc wymaga sprawdzenia tej sytuacji, a nie ogólnej odpowiedzi.

Czy mogę wkleić akta klienta do ogólnodostępnego modelu językowego? #

stan ustalony zasada wynika z przepisów o tajemnicy zawodowej; warunki bezpiecznego korzystania to moja ocena

Nie, jeżeli chodzi o wersję darmową albo konsumencką dostępną publicznie w sieci, bez umowy z dostawcą regulującej przetwarzanie danych. Akta zawierają informacje objęte tajemnicą zawodową, a wklejenie ich do takiego narzędzia oznacza przekazanie ich podmiotowi trzeciemu bez podstawy prawnej i bez kontroli nad dalszym losem tych danych.

Tajemnica zawodowa radcy prawnego i adwokata obejmuje wszystko, o czym prawnik dowiedział się w związku ze świadczeniem pomocy prawnej, niezależnie od nośnika (art. 3 ust. 3-6 ustawy o radcach prawnych, odpowiednio art. 6 ust. 1 Prawa o adwokaturze). Wklejenie akt do ogólnodostępnego modelu językowego, który nie gwarantuje umownie ani poufności, ani braku wykorzystania danych do trenowania, jest ujawnieniem tajemnicy bez zgody klienta i bez podstawy prawnej.

Dodatkowo przekazanie danych osobowych dostawcy narzędzia wymaga własnej podstawy z RODO, a jeżeli dostawca działa jako podmiot przetwarzający, także umowy powierzenia przetwarzania (art. 28 RODO).

Praktyka bezpieczna wygląda inaczej: narzędzie w wersji dla firm, w której dostawca umownie wyklucza trenowanie modelu na danych klienta i zapewnia odpowiednie środki bezpieczeństwa, oraz usunięcie albo zastąpienie danych identyfikujących wszędzie tam, gdzie to możliwe. Zakazana nie jest technologia, tylko nieprzemyślane wprowadzenie danych chronionych do środowiska, nad którym kancelaria nie ma kontroli.

gdzie kończy się ta odpowiedź To, czy konkretne narzędzie i jego warunki umowne dają wystarczające gwarancje, wymaga sprawdzenia regulaminu i umowy z tym dostawcą, a nie ogólnej odpowiedzi.

Co z tajemnicą zawodową przy korzystaniu z narzędzi AI? #

stan ustalony zasada ustalona; warunki bezpiecznego korzystania to moja ocena

Tajemnica obowiązuje bez względu na to, jakim narzędziem prawnik się posługuje. Każde przekazanie informacji o sprawie do systemu AI jest przekazaniem jej poza kancelarię i podlega tym samym wymaganiom co powierzenie akt zewnętrznemu podwykonawcy.

Tajemnica zawodowa radcy prawnego i adwokata obejmuje wszystkie informacje uzyskane w związku ze świadczeniem pomocy prawnej (art. 3 ust. 3-6 ustawy o radcach prawnych, art. 6 ust. 1 Prawa o adwokaturze). Przepisy te nie przewidują wyjątku dla narzędzi technologicznych, a obowiązku zachowania tajemnicy nie ogranicza się w czasie.

Wprowadzenie danych sprawy do systemu AI trzeba więc oceniać tak samo jak przekazanie akt zewnętrznej firmie, na przykład biuru tłumaczeń albo serwerowni: trzeba wiedzieć, dokąd dane trafiają, kto ma do nich dostęp, czy służą do dalszego trenowania modelu i na jakiej podstawie dostawca je przetwarza.

Bezpieczne jest korzystanie z rozwiązań, w których dostawca umownie zapewnia poufność, wyklucza trenowanie na danych klienta i, najlepiej, umożliwia przetwarzanie na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Ryzykowne jest wklejanie danych identyfikujących strony, sygnatur akt i szczegółów stanu faktycznego do darmowych narzędzi bez takich gwarancji.

Naruszenie tajemnicy to nie tylko ryzyko odpowiedzialności dyscyplinarnej. Kto wbrew przepisom ustawy albo przyjętemu na siebie zobowiązaniu ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 266 § 1 Kodeksu karnego).

gdzie kończy się ta odpowiedź Ocena, czy konkretne narzędzie spełnia standard bezpieczeństwa wystarczający dla danej kategorii spraw, wymaga analizy tego narzędzia i tych spraw, a nie ogólnej deklaracji zgodności.

Kto odpowiada za błąd systemu AI użytego przy świadczeniu pomocy prawnej? #

stan ustalony zasady ogólnej odpowiedzialności są ustalone; ich zastosowanie do błędu narzędzia AI to moja ocena, bo brak jeszcze polskiego orzecznictwa wprost w tej sprawie

Wobec klienta odpowiada prawnik, który z narzędzia skorzystał, a nie dostawca AI. Obowiązek starannego działania i sprawdzenia wyniku pracy narzędzia spoczywa na osobie świadczącej pomoc prawną, tak jak przy każdym innym narzędziu pomocniczym.

Odpowiedzialność cywilna radcy prawnego i adwokata wobec klienta opiera się na zasadach ogólnych, przede wszystkim na odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471 Kodeksu cywilnego), oraz na wymogu należytej staranności zawodowej wynikającym z ustaw korporacyjnych i zasad etyki.

AI Act reguluje obowiązki dostawców i podmiotów stosujących systemy AI wobec organów nadzoru. Nie zmienia zasad odpowiedzialności cywilnej między prawnikiem a klientem. Jeżeli system AI podpowie błędną tezę, błędną datę albo nieistniejący wyrok, a prawnik przekaże to klientowi bez sprawdzenia, odpowiada za brak staranności tak samo, jakby błąd pochodził z niesprawdzonej notatki aplikanta.

Że nie jest to rozważanie teoretyczne, pokazują dwa rozstrzygnięcia z rejestru orzeczeń: postanowienie NSA z 23 czerwca 2026 r. o zażaleniu ze śladami halucynacji oraz wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 17 października 2025 r., w którym Izba uznała, że dla oceny skutków nie ma znaczenia, czy nieprawdziwe informacje w wyjaśnieniach wykonawcy wzięły się z błędu ludzkiego, czy z niewłaściwego użycia narzędzi AI.

Odpowiedzialność dostawcy narzędzia wobec prawnika jako użytkownika to osobna sprawa, regulowana umową licencyjną i przepisami o odpowiedzialności za produkt. Nie zwalnia ona prawnika z odpowiedzialności wobec klienta.

gdzie kończy się ta odpowiedź Ustalenie, czy w konkretnej sprawie doszło do niedochowania staranności i w jakim zakresie, wymaga oceny okoliczności tej sprawy.

Czy korzystanie z AI przy prowadzeniu sprawy trzeba ujawnić klientowi? #

moja ocena brak przepisu wprost; poniżej mój pogląd wywiedziony z zasady lojalności wobec klienta

Przepisy nie przewidują wprost obowiązku informowania klienta o użyciu AI przy pracy nad sprawą. Uważam jednak, że przy istotnym wykorzystaniu takich narzędzi warto to zasygnalizować, zwłaszcza jeżeli dane sprawy trafiają do narzędzia zewnętrznego.

Ani ustawy korporacyjne, ani AI Act nie formułują wprost obowiązku informowania klienta o tym, że prawnik korzysta z narzędzia AI przy przygotowaniu pisma albo analizie dokumentów. Obowiązuje natomiast ogólna zasada lojalności wobec klienta i rzetelnego informowania go o sposobie prowadzenia sprawy.

Z tej zasady, a nie z przepisu dotyczącego AI, wywodzę własną ocenę: jeżeli narzędzie ma realny wpływ na treść porady albo pisma procesowego, a nie służy wyłącznie poprawie stylu czy wyszukiwaniu, klient powinien móc o to zapytać i uzyskać szczerą odpowiedź.

Osobną sprawą jest sytuacja, w której dane klienta trafiają do narzędzia zewnętrznego, bo to dotyka już tajemnicy zawodowej i ochrony danych osobowych, a nie samej przejrzystości metody pracy.

Kierunek, który uważam za rozsądny: krótka wzmianka w umowie o świadczenie pomocy prawnej albo w regulaminie kancelarii, że kancelaria może wspomagać się narzędziami AI z zachowaniem tajemnicy zawodowej. Konkretne brzmienie takiej wzmianki, i to, czy w ogóle jest potrzebna, zależy od treści umów danej kancelarii i wymaga odrębnego przygotowania, a nie skopiowania gotowej formuły.

gdzie kończy się ta odpowiedź To, czy w konkretnej relacji z klientem milczenie na ten temat może zostać uznane za naruszenie zaufania, zależy od treści umowy i oczekiwań tego klienta.

Jaka jest podstawa prawna przetwarzania danych osobowych w narzędziach AI w kancelarii? #

stan ustalony ramy RODO są ustalone; dobór podstawy w typowym przypadku kancelarii to moja ocena

Najczęściej wykonanie umowy z klientem (art. 6 ust. 1 lit. b RODO) albo prawnie uzasadniony interes administratora (art. 6 ust. 1 lit. f RODO). Przy danych o zdrowiu zwykle dochodzi art. 9 ust. 2 lit. f RODO. Jeżeli dostawca narzędzia przetwarza dane w imieniu kancelarii, potrzebna jest umowa powierzenia.

Kancelaria, wprowadzając dane osobowe do narzędzia AI, pozostaje ich administratorem i musi mieć własną podstawę przetwarzania, niezależnie od tego, czy przetwarza je ręcznie, czy przy pomocy oprogramowania. W typowym przypadku będzie to niezbędność do wykonania umowy o świadczenie pomocy prawnej (art. 6 ust. 1 lit. b RODO) albo prawnie uzasadniony interes administratora (art. 6 ust. 1 lit. f RODO), o ile przejdzie on test równowagi z interesami osoby, której dane dotyczą.

Dla danych o zdrowiu, które w aktach spraw pojawiają się nierzadko, dodatkową podstawę daje zwykle niezbędność do ustalenia, dochodzenia lub obrony roszczeń (art. 9 ust. 2 lit. f RODO).

Dane dotyczące wyroków skazujących i czynów zabronionych mają natomiast odrębny reżim: art. 10 RODO dopuszcza ich przetwarzanie wyłącznie pod nadzorem władz publicznych albo wtedy, gdy zezwala na to prawo Unii lub prawo krajowe przewidujące odpowiednie zabezpieczenia. Czy taka podstawa istnieje dla przetwarzania w konkretnym narzędziu AI, wymaga odrębnego sprawdzenia.

Jeżeli dostawca narzędzia przetwarza dane w imieniu kancelarii, a nie na własny rachunek, konieczna jest umowa powierzenia przetwarzania zgodna z art. 28 RODO. Jeżeli wykorzystuje je także do własnych celów, na przykład do trenowania modelu, występuje we własnym imieniu jako administrator, co wymaga osobnej oceny.

gdzie kończy się ta odpowiedź Dobór właściwej podstawy dla konkretnego narzędzia i konkretnego zakresu danych wymaga analizy umowy z dostawcą i charakteru tych danych.

Czy urząd może używać ogólnodostępnego czatu AI do przygotowywania pism? #

moja ocena brak przepisu zakazującego wprost; poniżej mój pogląd oparty na przepisach o ochronie danych

Prawo nie zakazuje tego wprost, ale urząd przetwarza dane osobowe stron i informacje objęte odrębnymi tajemnicami. Korzystanie z ogólnodostępnego czatu bez umowy regulującej przetwarzanie danych jest ryzykowne i moim zdaniem powinno ograniczać się do treści niezawierających danych sprawy.

Nie ma przepisu, który wprost zakazywałby urzędnikowi korzystania z narzędzi AI przy przygotowaniu pisma. Problem leży gdzie indziej. Urząd jako administrator danych osobowych stron postępowania musi mieć podstawę każdego przetwarzania, a wiele postępowań wiąże się z tajemnicami odrębnymi, na przykład skarbową albo statystyczną.

Wklejenie fragmentu akt zawierającego dane strony do ogólnodostępnego, darmowego czatu, który nie zapewnia umownie poufności i może wykorzystywać treść zapytań do dalszego trenowania, oznacza przekazanie tych danych poza urząd bez kontroli nad ich dalszym losem.

Moja ocena: bezpieczne jest korzystanie z takich narzędzi do zadań, które nie wymagają wprowadzania danych konkretnej sprawy, na przykład do pytania o ogólny wzorzec pisma albo o wyjaśnienie przepisu. Wprowadzanie danych stron, sygnatur i opisu stanu faktycznego wymaga natomiast albo narzędzia objętego umową z urzędem, albo wyraźnych wytycznych przełożonych.

Niezależnie od tego AI Act zalicza do systemów wysokiego ryzyka niektóre zastosowania AI w organach publicznych, między innymi w obszarze migracji, azylu, kontroli granicznej i wymiaru sprawiedliwości (załącznik III), co nakłada na takie systemy dodatkowe obowiązki. Nie obejmuje to jednak każdego czatu użytego do zredagowania pisma.

gdzie kończy się ta odpowiedź Ocena, czy dany typ pisma i dany zakres danych pozwalają na użycie konkretnego narzędzia, zależy od wewnętrznych regulacji tego urzędu i charakteru postępowania.

Czy wynik pracy AI trzeba oznaczać przy publikacji? #

stan ustalony obowiązek wynika z przepisu; termin jego stosowania sprawdzać na dzień publikacji treści

W określonych przypadkach tak. AI Act nakazuje ujawniać, że tekst publikowany po to, by poinformować opinię publiczną o sprawach leżących w interesie publicznym, został sztucznie wygenerowany lub zmodyfikowany, chyba że przeszedł weryfikację redakcyjną, za którą ktoś ponosi odpowiedzialność.

Obowiązki przejrzystości wobec treści generowanych przez systemy AI reguluje art. 50 AI Act; pełny komentarz do tego przepisu jest tutaj.

Dla tekstu publikowanego w celu poinformowania opinii publicznej o sprawach leżących w interesie publicznym obowiązuje ujawnienie, że został sztucznie wygenerowany lub zmodyfikowany. Wyjątek dotyczy sytuacji, w której treść przeszła weryfikację redakcyjną i odpowiedzialność redakcyjną za publikację ponosi osoba fizyczna lub prawna.

Osobne, dalej idące zasady dotyczą treści imitujących rzeczywiste osoby, zdarzenia lub miejsca, czyli tak zwanych deepfake’ów. Te co do zasady muszą być oznaczone jako sztucznie wygenerowane, a wyjątki są węższe niż przy tekście.

Termin stosowania tych obowiązków wynika z harmonogramu AI Act, a szczegóły bywają doprecyzowywane wytycznymi Komisji Europejskiej, więc przy konkretnej publikacji warto sprawdzić stan na ten dzień. Niezależnie od AI Act za oznaczaniem treści przemawiają też przepisy o uczciwych praktykach rynkowych i zwykła rzetelność wobec czytelnika.

gdzie kończy się ta odpowiedź To, czy konkretna publikacja mieści się w pojęciu treści informującej opinię publiczną o sprawach leżących w interesie publicznym i czy zadziałał wyjątek weryfikacji redakcyjnej, trzeba ocenić dla tej publikacji.

Od czego zacząć wdrażanie AI Act w małej organizacji? #

moja ocena

Od spisania, jakie narzędzia AI są już używane i do czego, a potem od podstawowego przeszkolenia zespołu z zasad korzystania z nich. Obowiązek zapewnienia kompetencji już obowiązuje i jest to najtańszy pierwszy krok.

Obowiązek zapewnienia odpowiedniego poziomu kompetencji w zakresie AI (art. 4 AI Act) stosuje się od 2 lutego 2025 r., więc w małej organizacji jest to naturalny punkt wyjścia: nie wymaga dużych nakładów, tylko uporządkowania wiedzy, którą i tak trzeba mieć. Szerzej o zakresie tego obowiązku piszę w pierwszym pytaniu.

Kolejność, którą uważam za rozsądną. Po pierwsze, spisać, jakie narzędzia AI są faktycznie używane, także te wprowadzone oddolnie przez pracowników bez wiedzy kierownictwa. Po drugie, dla każdego z nich sprawdzić, czy nie mieści się wśród praktyk zakazanych (art. 5 AI Act) albo systemów wysokiego ryzyka (załącznik III); w kancelarii i w małym urzędzie zdarza się to rzadko, ale trzeba to sprawdzić, a nie założyć z góry. Po trzecie, spisać krótkie wewnętrzne zasady korzystania z AI: co wolno wprowadzać do jakich narzędzi, kto odpowiada za sprawdzenie wyniku i jak oznaczać publikowane treści. Po czwarte, dopiero przy realnym korzystaniu z systemów wysokiego ryzyka zabierać się za pełną dokumentację zgodności.

gdzie kończy się ta odpowiedź Ustalenie, czy konkretne narzędzie kwalifikuje się jako system wysokiego ryzyka albo podlega dodatkowym obowiązkom, wymaga sprawdzenia go względem załączników do AI Act, a nie ogólnej listy kontrolnej.

Legenda oznaczeń: „stan ustalony” to, co wynika wprost z przepisu albo z orzeczenia; „sporne” to rozbieżne stanowiska bez rozstrzygnięcia; „moja ocena” to mój pogląd, a nie ustalenie prawa.

Te same pytania omawiam szerzej na szkoleniach dla kancelarii, urzędów, uczelni i zarządów spółek.